Boję się starzeć

Categories Uncategorized
kryzys ćwierćwiecza

Mam 25 lat, nie zarobiłam nigdy bardzo dużych pieniędzy, nie spełniłam większości marzeń, a już pierwsze zmarszczki zaczynają mnie witać w lusterku. Gdy miałam 15 lat, myślałam o ludziach z ćwiartką na karku, jako tych dojrzałych, ale też często nieudanych i nieporadnych. Byłam ignorantką, która wierzyła, że życie jest proste i wszystko zależy od nas, a jak nie masz w wieku 25 lat żadnych większych osiągnięć, to jest wyłącznie Twoja wina. Głupia byłam, prawda?

Na szczęście zmądrzałam, chociaż nadal ogarnia mnie strach, gdy myślę o tej ćwiartce na karku przez pryzmat własnych osiągnięć, a raczej ich braku. Mam wrażenie, że zaraz będę za stara na wszystko, co piękne i szalone, a przechodnie zaczną mi nucić „wreszcie się ustatkuje chociaż raz”. Inni będą widzieli moje życie właśnie jako ustatkowane, w końcu pracowałam już w korpo, studiowałam, a nawet wyszłam za mąż. Wszystko przed 25 urodzinami!

Wszystko się zmienia

Chociaż nadal jestem młoda, to widzę, jak zmienia się moja skóra, poglądy i wspomnienia, które przyprawiają o rumieniec wstydu. Z jednej strony czuję się coraz bardziej dojrzała, ukształtowana, otwarta na poznawanie nowego i nieznanego. Z drugiej nie podchodzę do swojego wieku zbyt dobrze. Nie jestem jak mój mąż, który po 25 urodzinach z dumą powiedział, że zrobił się bardziej męski, starszy i mądrzejszy. Kobiety nie podchodzą do kolejnych wiosen w metryce tak pobłażliwie. Cały czas mam wrażenie, że nam nie wolno się starzeć, a jeśli już musimy to robić, to byle nie było zmarszczek, zwiotczałych cycków i siwiejących włosów.

Patrzę na ulubione aktorki z seriali, które nie miały nawet trójki na karku, gdy zachwycałam się nimi 10 lat temu. Dzisiaj są młodsze niż wtedy. Mają większe biusty i jędrniejsze, pełniejsze usta i gładsze twarze. Tak jakby starość była zakazana i całe ciało nadawało się tylko do wymiany, gdy zajdzie w nim kilka nieodwracalnych zmian spowodowanych czasem. Boję się, że niedługo też wpadnę w taką obsesję, że ludzie zaczną sugerować, gdzie tanio zrobić usta i już wprost mówić, że w moim wieku, chociaż krem BB na co dzień to podstawa. A ja lubię chodzić bez makijażu, nawet gdy widzę, że moja twarz już nie wygląda jak 10 lat temu.

Oczekiwania, a odczucia

Tak samo już teraz tyle się trąbi, że zanim wybije trójka z przodu, trzeba schudnąć, bo później metabolizm zwalnia. Nawet jeśli to prawda i tak nie mam ochoty się o to martwić. Czasami jednak się martwię, że będę miała dekadę więcej i ubrania plus size będą na mnie za małe. To irracjonalne, bezpodstawne i głupie. Tylko gdy ciągle ktoś przypomina kobietom, że zegar biologiczny tyka i ma wpływ dosłownie na wszystko czuję się słabo, boję się tego czasu, gdy ten zegar już ledwo będzie zipał.

Najciekawsze, że mężczyźni nie mają tego problemu. Im nikt nie mówi, że mają starzeć się z godnością, uważać na metabolizm i ograniczać piwo. Oni z radością przyjmują swój wiek, to wyzwanie, to kolejny poziom, w końcu dojrzały mężczyzna jest pożądany. Nawet w historii to mędrzec, do którego każdy przychodzi po radę. Kobiety są częściej starymi wiedźmami, które już dawno straciły swój blask.

Naszą metrykę wszyscy traktują jako coś niestosownego, przecież nawet jest takie powiedzenie, że kobiet nie pyta się o wiek. Dlaczego? Czy to coś złego, że się starzejemy, dojrzewamy i zmienia się nasze ciało? Od najmłodszych lat jesteśmy pod presją wieku. Najpierw straszą nas dorosłością, na szczęście, chociaż to dotyczy również chłopców. Później jednak tylko wiek kobiet wzbudza tyle emocji, kontrowersji, a czasami nawet jest powodem obrzydzenia.

Boję się starzeć, nie chcę ograniczeń, których może sama nigdy sobie nie narzucę, ale o których usłyszę nie raz od postronnych osób, wiedzących co jest najlepsze dla kobiet w moim wieku. Tylko czasu nie da się zatrzymać, musimy żyć dalej, z osiągnięciami lub bez, wiedząc co chcemy robić w życiu, lub nie. Mam małą nadzieję, że będę się starzeć bez kompromisów, bez zwracania uwagi na konwenanse i ograniczenia. Tylko już teraz mam wrażenie, że to trudne, tak po ludzku z roku na rok coraz trudniejsze, gdy cały świat ma dobre rady dla kobiet w moim wieku. Dlatego boję się starzeć, chociaż dzisiaj piję drinki i czuję się szczęśliwa, to gdzieś z tyłu głowy tli mi się myśl, czy podołam, czy dam radę pokonać stereotypy i ograniczenia, a za kilka kolejnych dekad nie dam sobie wmówić, że drinki smakują już gorzej.

Cześć, mam na imię Sylwia. Pokazuję, że feministki to fajne i szczęśliwe babeczki. Piszę o feminizmie, siostrzeństwie i dziewczyńskich sprawach! Prowadzę też kanał na YT o wszystkim co intymne.