Babskie książki i męskie filmy, czy te podziały są nam potrzebne

Categories Feminizm
kultura

Czasami zastanawiam się jakie zabawki, filmy i książki byłyby moimi ulubionymi, gdybym nie spotykała się od dziecka z podziałem rozrywki i kultury na tą dla kobiet i mężczyzn. Jestem pewna, że moje wybory byłyby całkiem inne. Niestety wielu rzeczy nie da się nadrobić, bo jak mówił mój nauczyciel od języka polskiego, są książki, które trzeba przeczytać w odpowiednim wieku, żeby się nimi zachwycić.

Kiedy zaczynasz widzieć 

Podział zabawek i wszelkich innych akcesoriów, na te dla dziewczynek i dla chłopców zaczął mi bardzo dokuczać w wieku nastoletnim. Dość mocno zaczęłam odczuwać bezsens porad bibliotekarek, które dziewczynom polecały lekkie, romantyczne książki, a o tych brutalnych, pełnych akcji i wojennych opisów wolały nie mówić.

Łudziłam się, że takie podziały są małomiasteczkowe i mniej wyraźne w dorosłym życiu. Wielkie miasta jawiły mi się jako miejsca wolne od takiego bezsensownego szufladkowania. Niestety wystarczy iść do kina w dużym mieście, by ktoś próbował nam uświadomić, które filmy są dla chłopców, a które dla dziewczynek. Rozkład jest oczywisty i często podsycany sztucznymi podziałami promującymi „męskie kino”, naprzeciw któremu stają romantyczne historie stworzone dla kobiet. Takie podziały są oczywiście pokierowane zyskiem. Tylko czy zysk bez dzielenia kultury i rozrywki na płeć nie byłby jeszcze większy?

Tak samo nadal, gdy para wybiera się do kina na film, wiele osób dorabia sobie do takich wyjść swoją interpretację. Mężczyzna na komedii romantycznej jest postrzegany jak męczennik, który poświęca się dla ukochanej. W drugą stronę wszystko działa podobnie. Kobieta poświęca się, idąc na film wojenny.

Podziały wzbudzają strach

Kolejna kwestia to wpływ tych bezsensownych podziałów na nasze upodobania. Przez sugerowanie, która książka lub film bardziej pasuje do danej płci, wiele osób czuje się stłamszonych i wyobcowanych. Mam też wrażenie, że na tym wszystkim cierpią bardziej mężczyźni. Mimo wszystko społeczeństwo lepiej postrzega kobiety lubiące filmy wojenne niż mężczyzn będących fanami komedii romantycznych.

Kobiety są często uznawane za babochłopy, muszą zmagać się z przeróżnymi docinkami, gdy ich upodobnia rozrywkowe, są stereotypowo męskie. To przykre. Jednak mężczyźni o większej wrażliwości, lubiący spokojniejsze i romantyczne rozrywki od razu są podejrzewani o inną orientację seksualną i posądzani o brak męskości, a także notorycznie ośmieszani. Oczywiście w innej orientacji nie ma nic złego, tylko doszukiwanie się naszych upodobań seksualnych przez pryzmat ulubionych seriali jest zwyczajnie słabe.

Kim byłybyśmy bez podziałów

Żyjemy w świecie gdzie mężczyzna, niechętnie przyzna się do bycia fanem M jak miłość, czy innego tasiemca, nawet jeśli codziennie spędza w ten sposób czas z babcią i zwyczajnie wciągnął się we wszystkie intrygi. Z drugiej strony kobiety swobodnie podyskutują o fabule nawet najgorszego serialu.

Bardzo wyraźnie widać też takie podziały na YouTube. Zdaję sobie sprawę, że większość kanałów jest dedykowana konkretnej płci. Mój kanał i blog też jest prowadzony z myślą o dziewczynach, ale chętnie widzę tu także męskie głosy. Jednak nawet gdy mówimy o oglądaniu filmików w sieci widać jakimi treściami otoczenie absorbuje nas od początku, co ma przełożenie na późniejsze upodobania.

Dlatego od dawna, gdy odrzucam dowolny serial lub książkę, zastanawiam się, jaki jest powód. Czy w grę wchodzą naprawdę moje upodobania i dana rzecz nie jest w moim guście, czy zasugerowałam się ogólnym przekazem albo formą promocji przeznaczoną przykładowo dla mężczyzn.

Nie twierdzę, że wszystkie inicjatywy powinny być neutralne płciowo. Czasami fajnie zrobić coś tylko w damskim lub męskim gronie. Jednak sugerowanie, że dany film zadowoli tylko facetów, jest krzywdzące. Zresztą doskonale widzę bezsens takich podziałów w swoim związku. Do wszelkich książek, filmów czy seriali mamy stosunek neutralny, dzięki czemu mój mąż z wielkim zainteresowaniem ogląda seriale anime, które są często do bólu cukierkowe i opierają się na historiach miłosnych.

Gdyby nie podziały w kulturze i rozrywce, pewnie ukształtowałybyśmy zupełnie inaczej swoje gusta. Najwyższy czas z nimi skończyć, ograniczają tylko horyzonty obu płci.

Zastanawiałyście się kiedyś czym są pokierowane Wasze upodobania? Albo czy byłyby takie same, gdyby świat nie sugerował nam, co jest odpowiednie dla dziewczyn, a co dla chłopaków? 

Cześć, mam na imię Sylwia. Pokazuję, że feministki to fajne i szczęśliwe babeczki. Piszę o feminizmie, siostrzeństwie i dziewczyńskich sprawach! Prowadzę też kanał na YT o wszystkim co intymne.