Podstawowe prawa też nie są nam dane na zawsze

Categories Feminizm
prawa kobiet

Kierujemy się złudzeniami, które każą nam wierzyć, że wszystko, co teraz mamy, jest nam dane na zawsze. Moje pokolenie urodziło się w czasach wolnej Polski, w czasach zmian, przewrotów i układania rzeczywistości na nowo.

Teraz patrzymy na to, co się dzieje w kraju i wiele z nas nie dowierza, ale jednocześnie nie wiąże tych zdarzeń z realną utratą podstawowych praw. Nadal naiwnie wierzymy, że obsesja polityków na punkcie kobiecej seksualności nie odbije się na naszym życiu. Przecież już dawniej było źle, brak edukacji seksualnej, dostęp do ginekologów mocno ograniczony przez kolejki i hermetyczne podejście, czy może być gorzej?
Podejście w Polsce jest jasne, zawsze jest źle, niezależnie od tego, kto jest u władzy i co proponuje. I chyba przez takie podejście mimo wszystko nie traktujemy tego, co się dzieje do końca poważnie.

Wprowadzić zmiany tylnymi drzwiami 

Zmiany jednak postępują powoli, małymi krokami wprowadza się coraz dziwniejsze ograniczenia, a młodzi ludzie są wychowywani na jedną modłę. Nie bez powodu tak wiele młodych osób jest przeciwnych aborcji. Trudno wyplenić z głowy obrazy, którymi byłyśmy karmione w szkole, filmy typu Niemy Krzyk i inne nieprawdziwe informacje rozprzestrzeniane na religii.

Takie tematy tym trudniej skonfrontować z rzeczywistością, bo oprócz propagandy anti-choice większość z nas nie otrzymała odpowiednich informacji na biologii, jak to dokładnie wygląda. Tak samo retoryka w mediach jest nastawiona na manipulowanie emocjami. Media jak ognia boją się mówić o zarodkach i płodach, w efekcie czego słyszymy, że zgwałcone kobiety zabijają swoje dzieci.

Tak samo w jednej ze szkół zorganizowano ostatnio konkurs w obronie życia. Skoro już w podstawówce wkłada się dzieciom do głowy propagandę anti-choice, to nie ma wątpliwości, że będą miały zupełnie inny obraz tego wszystkiego w porównaniu ze swoimi zachodnimi kolegami, gdzie przedstawia się fakty i uczy wolności wyboru.

Iran

Doskonałym przykładem na to, że nie wszystkie prawa mamy na zawsze i na wieczność jest Iran. W latach 70. był to kraj, gdzie panowały dość zachodnie obyczaje. Kobiety nie musiały się zasłaniać i nie miały o wiele większych ograniczeń, od swoich europejskich koleżanek. Władza w Iranie oczywiście nie była idealna. Nie można się skupiać tylko na powierzchowności. Władca Iranu stworzył tajną policję, która kontrolowała obywateli i dopuszczała się okropnych rzeczy. Kwitła także korupcja i rozrzutność władzy.

Przyszedł czas na rewolucję, ludzie mieli dość, szach został obalony, a fanatycy religijni zwęszyli okazję, by zająć jego miejsce. Nie udało się dojść do władzy osobom, które były nastawione na rozwój. Iran wpadł z deszczu pod rynnę, Islam stał się religią obecną w każdym zakamarku państwa, a kobiety zostały zmuszone do zasłaniania ciała. Czy nie przypomina Wam to czegoś?

Nigdy nie ma pewności

Nie wiemy, co będzie za kilka lat. Diametralne zmiany w naszym uporządkowanym świecie są przerażające, ale mogą być bardziej spektakularne, niż jesteśmy sobie w stanie wyobrazić.

Wiele organizacji kobiecych przeciwstawia się obecnym propagandowym praktykom. Stworzono nawet ostatnio Wielką Koalicję za Równością i Wyborem. Oczywiście popieram ich sprzeciw, ale to wszystko nie wystarczy, jeśli nadal tak wiele kobiet będzie odwracało głowę od problemu i udawało, że nie da się nam odebrać podstawowych praw.

Świadomość jest pierwszą rzeczą, która może popchnąć do działania i wyrażania sprzeciwu. A tej świadomości potrzebują kobiety w każdym miasteczku i wsi, nie tylko w dużych miastach, gdzie dostęp do wielu organizacji i wiedzy jest prosty.

Uczy się nas rezygnacji

Obecnie potrzebujemy feminizmu coraz bardziej. To od nas zależy czy kobiety będą wiedziały co się naprawdę dzieje i czy będą chciały mieć prawo choćby do antykoncepcji awaryjnej. Nie możemy zakładać, że nic się nie zmieni, ani na lepsze, ani na gorsze. Tak samo nie możemy pozwalać na szerzenie fałszywych informacji i retorykę, która nie pozwala powiedzieć STOP ludziom mającym obsesję na punkcie kobiet. To wszystko ma działać tak, żeby kobiety same z siebie nie chciały mieć dostępu do wielu rzeczy. Wzbudza się w nas poczucie winy i uczy od najmłodszych lat, że antykoncepcja jest zła, aborcja gwarantuje piekło, a tabletka „po” to wynalazek szatana.

Nasze prawa do decydowania o sobie będą odbierane powoli, propaganda religijna szaleje, a z czasem zbierze swoje żniwo wśród młodych osób, które zmanipulowane kościelną retoryką nie będą odróżniały faktów od ideologii katolickiej.

Chciałabym, żeby wiara w lepsze jutro nie była jednocześnie naiwna i krótkowzroczna. Już teraz mała część z nas reaguje na codzienne głupoty proponowane przez szkoły, rząd, szefów i wiele instytucji. W internecie jest o tych rzeczach głośno, ale co z tego, skoro nie zmienia się myślenie, a seksizm i wpędzanie kobiet w poczucie winy to nadal codzienność.

Pamiętajmy, że nic nie jest nam dane na zawsze i tylko mówiąc głośno o problemach i zagrożeniach w realnym życiu, możemy coś zdziałać. Żeby podstawowe prawa przestały być tematem debat polityczno-społecznych, a stały się oczywistością, potrzebujemy sprzeciwu i świadomości nie tylko organizacji kobiecych, ale wszystkich kobiet, z dużych i małych miast, a także wsi.

Cześć, mam na imię Sylwia. Pokazuję, że feministki to fajne i szczęśliwe babeczki. Piszę o feminizmie, siostrzeństwie i dziewczyńskich sprawach! Prowadzę też kanał na YT o wszystkim co intymne.