Trochę szacunku, do siebie

Categories Feminizm
szacunek do siebie

Słyszałyście kiedyś, że nie macie do siebie szacunku? Albo, że Kasia z bloku obok w ogóle się nie szanuje? Założę się, że przez całe życie, przewija się przez różne środowiska temat szacunku kobiet do samych siebie. Dziwnym trafem nigdy nie słyszałam, żeby o brak szacunku do siebie został posądzony jakikolwiek mężczyzna. To niestety nas rozlicza się ze wszystkich zachowań, które w jakikolwiek sposób nie są standardowe i przykleja się nam łatkę ladacznic, kobiet bez szacunku i wyobraźni. A szacunek do siebie nie ma nic wspólnego z tym, jak postrzegają nas pewne osoby zawsze gdy…

Nasze życie seksualne jest różnorodne

Pewnie widzicie, że kobiety zawsze są rozliczane ze swojego życia erotycznego. Nasze dziewictwo nadal traktuje się jako coś ważnego, wręcz mitycznego. Za to bycie prawiczkiem ani nie jest szczególnie pożądane, ani nikt nie rozprawia nad tym tak zażarcie.

Tak samo jest, gdy mówimy o liczbie osób, z którymi uprawiamy seks. W naszym przypadku to ciągle ma znaczenie, jesteśmy z tego rozliczane, uważane za rozwiązłe, jeśli tych partnerów było więcej, niż kilku. W niektórych środowiskach nawet kilku partnerów seksualnych jest nie do przyjęcia. Ciągle chce nam się wmawiać, jak ma wyglądać nasz seks. Bujne życie seksualne utożsamia się z puszczalstwem i przykleja się takim dziewczynom łatkę łatwych.

W drugą stronę to nie działa, nie mówi się o facetach, że są łatwi. Nie mówi się, że są puszczalscy.

A to jak bujne życie seksualne chcemy prowadzić, to wyłącznie nasza sprawa. I nie ma to nic wspólnego z szacunkiem do siebie, tylko z naszymi potrzebami i temperamentem.

Nasz wygląd i ubiór nie jest przeciętny

Za krótka spódnica, bluzeczka czy za duży dekolt. Spojrzenia, uwagi, oceny. Znów rozliczanie, tym razem z wyglądu i przypisywanie nam braku szacunku do siebie, gdy nasze ciało jest uznane za zbyt atrakcyjne, by je pokazywać, zbyt grube, chude, stare lub młode. Dziewczyna w krótkiej spódnicy i czerwonej szmince na mieście? Chłopaki na przystanku śmieją się, że wygląda jak dziwka i pewnie wskoczyłaby im do łóżka, gdyby tylko chcieli.

Tak samo jest choćby ze zdjęciami. Młoda blogerka dodała piękne zdjęcie, gdzie widać ramię, kawałek koronkowego stanika czy większy fragment uda? Hejt wychodzi spod klawiatury mnóstwa sfrustrowanych rówieśników. Obrażają, oskarżają o brak szacunku do siebie i pastwią się nad dziewczyną.

A co nasz wygląd ma wspólnego z szacunkiem do siebie? Tylko tyle, że ciągłe uwagi i oceny sprawiają, że same przestajemy mieć szacunek i zdrowe podejście do swojego ciała. Bo zdrowe podejście jest wtedy, gdy wyglądamy tak, jak lubimy, zakładamy krótkie lub długie spódnice albo spodnie, kierując się swoim gustem, a nie obawą przed głupimi komentarzami.

Szacunek do siebie

Jest wtedy, gdy żyjemy w zgodzie ze sobą. Gdy umiemy przejść obojętnie obok gadania innych i robić swoje. Szacunek jest zawsze tam, gdzie jesteśmy otwarte na poznawanie swoich własnych potrzeb i upodobań, a potem z radością wprowadzamy je w życie. I nawet najbardziej zaskakujące odkrycia, co nam się podoba i uszczęśliwia, nie sprawią, że tego szacunku zabraknie. Za to może go zabraknąć, gdy przeżyjemy lata i dekady pod dyktando przestarzałych obyczajów, ograniczeń i konwenansów.

To nie nam brakuje szacunku do siebie, gdy mamy bujne życie seksualne. To nie nam brakuje szacunku, gdy lubimy zrobić sobie bardzo wyzywający makijaż i włożyć krótką sukienkę. To osobom, które oceniają, komentują i chcą nas zamknąć w swoich ramach normalności, brakuje szacunku do innych. Do odmienności, nowości, współczesności i indywidualności.

Cześć, mam na imię Sylwia. Pokazuję, że feministki to fajne i szczęśliwe babeczki. Piszę o feminizmie, siostrzeństwie i dziewczyńskich sprawach! Prowadzę też kanał na YT o wszystkim co intymne.