Dlaczego nie zaszaleję na promocjach w Rossmannie

Categories Kobieco
promocje rossmann

Promocje na kolorówkę w Rossmannie to zawsze hit. Półki z kultowymi kosmetykami są puste po kilku godzinach, a w internecie dziewczyny tworzą listy najlepszych kosmetyków. Jeszcze podczas poprzednich promocji także wystawałam w kolejkach, po tanie kosmetyki znanych i lubianych marek.

W tym roku jednak nie pójdę na zakupy do Rossmanna, nie powiększę swojej kolorówki o kolejne mało potrzebne kosmetyki. Nie jest to jednak spowodowane żadnym zrywem w kierunku minimalizmu. Po prostu niedawno zainteresowałam się bliżej tym, jak powstają kosmetyki i jak działają wielkie marki. Niestety większość kolorówki w Rossmannie, to produkty marek testujących na zwierzętach.

Gdy jakiś czas temu dowiedziałam się więcej o testowaniu na zwierzętach, nie mogłam uwierzyć, że większość kosmetyków, które posiadałam, pochodziło od marek testujących. Zakaz testowania w Europie potraktowałam jako gwarancję, że nie wspieram takich procederów. Tylko rzeczywistość kontra zakazy to skomplikowany temat, a wielkie koncerny liczą zyski, a nie zwierzęta poświęcone w imię wyprodukowania mazideł.

No to zakaz czy nie?!

Na początku nie do końca rozumiałam, o co chodzi z markami testującymi, skoro w Europie mamy zakaz testów. Jest to jednak bardzo proste. Marka, która testuje kosmetyki, nie robi tego na terenie UE. My kupujemy błyszczyk, który nie został przetestowany, bo zabrania tego nasze prawo. Tylko co z tego, skoro nasza koleżanka z Chin (poza Hongkongiem tam są inne przepisy) kupuje identyczny błyszczyk, tej samej marki, który musiał być przetestowany.

Kupując takie produkty, wspieram markę, która jest jak chorągiewka. W Europie nie testuje, bo nie wolno, a tam, gdzie trzeba już tak, bo jak mawiają, hajs się musi zgadzać. Nie przekonuje mnie tłumaczenie gigantów, że muszą robić testy w Chinach, bo inaczej nie będą mogli tam sprzedawać. Takie marki podejmują świadomą decyzję, że chcą wejść na rynek chiński dla zysku, mimo bestialskich procederów.

Dlatego podjęłam decyzję o nieużywaniu kosmetyków marek, które sprzedają w Chinach. Nie chcę wspierać finansowo firm, które nie mają problemu z testowaniem lub zlecaniem testów innym, tylko po to, żeby się wzbogacić. Oczywiście fajnie jest zarabiać jak największe pieniądze, ale liczą się też inne rzeczy i czasami lepiej mieć mniejsze zyski i jednocześnie umieć stawiać granice.

Na popularnych markach świat się nie kończy

Całe szczęście, że mamy internet i bez problemu można znaleźć listy z nazwami marek, które nie testują i są dostępne w drogeriach. Podrzucam Wam fajną listę z podziałem na konkretne drogerie, gdzie są wypisane marki, które są fair wobec zwierzaków, czyli cruelty free.

Zobacz jakie marki cf są dostępne w drogeriach 

Listę stworzyła dziewczyna z grupy na FB: Kosmetyki wegańskie/cruelty free

Wracając na chwilę do Rossmanna, marki własne drogerii nie są testowane, a także wiele innych produktów. Także drogeria sama w sobie daje nam naprawdę wiele możliwości. Problem dotyczy głównie kolorówki, gdzie trudno znaleźć marki nietestujące. Za to niedawno była promocja kosmetyków do włosów 1+1 gratis, warto robić zapasy, gdy mamy okazję, jest tam wiele fajnych szamponów!

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej na ten temat marek kosmetyków, które nie testują i nie zlecają tego innym, polecam Wam na początek dwa blogi.

Blog Kocie Uszy
Happy Rabbit

Nie namawiam, zachęcam

Wiem, że to trudny temat. Szczególnie gdy dowiadujemy się, że nasze ulubione marki wcale nie są takie super, jak myślałyśmy. Czasami ciężko rozstać się z ukochanymi kosmetykami, jednak czy nawet najlepszy krem na świecie jest wart cierpienia tylu zwierząt? Ja dość szybko wyobraziłam sobie swoje zwierzaki w takiej sytuacji i odpowiedź od razu była jednoznaczna.

Teraz gdy zwracam większą uwagę na marki, które wspieram, mam też okazję poznać nowe kosmetyki, na które wcześniej nawet nie zwróciłabym uwagi, a są naprawdę dobre. Wbrew pozorom wymiana swojej kosmetyczki na lepszą wcale nie jest taka trudna i może sprawić wiele frajdy. Także, zanim wpadniecie w szał zakupów, bo tanio, bo popularne marki i wszyscy kupują, zastanówcie się, czy to nie kłóci się z Waszym podejściem do życia.

Cześć, mam na imię Sylwia. Pokazuję, że feministki to fajne i szczęśliwe babeczki. Piszę o feminizmie, siostrzeństwie i dziewczyńskich sprawach! Prowadzę też kanał na YT o wszystkim co intymne.