Zadbana kobieta, czyli jaka?

Categories Kobieco
zadbana kobieta

Mgliste wspomnienie z pracy w szkółce leśnej kilka lat temu. Wracam z pracy, w roboczych ubraniach, spocona i brudna, moje paznokcie są pomalowane do połowy, większość lakieru została w ziemi podczas plewienia. Jestem czerwona jak pomidorek, jeszcze nie ochłonęłam po całodniowej harówce. Ludzie, którzy mijają mnie na ulicy zapewne myślą, że jestem zaniedbaną młodą kobietą. Nikomu nie przyjdzie do głowy, że na zapleczu w pracy jest tylko umywalka i nawet nie ma się, gdzie przebrać.

Dwie godziny później doprowadzam paznokcie do normalnego stanu, jestem już po obiedzie i po prysznicu, moje włosy naturalnie dosychają w upale. Koronkowa czerwona sukienka odbija się w lustrze. Teraz przechodnie pewnie pomyśleliby, że jestem normalną, zadbaną kobietą.

Po napisaniu tekstu, odnoszącego się do rezygnacji z makijażu Alici Keys zastanowiłam się co myślę, gdy mówię, że kobieta jest zadbana. Na przestrzeni lat zadbanie postrzegałam bardzo różnorako, co kilka sezonów zmieniałam zdanie na ten temat, tak samo jak sukienki w szafie.

Uwierzyłam, że zadbana = pomalowana 

Już w gimnazjum uwierzyłam w ten mit, że zadbanie to synonim makijażu. Przez wiele lat kobiety w pełnym makijażu wydawały mi się bardziej profesjonalne i kompetentne. Dzisiaj uważam tę teorię za totalną głupotę, ale jako nastolatka zarówno na okładkach, w filmach i serialach miałam styczność z kobietami mającymi pełny makijaż. Te kobiety zajmowały wysokie stanowiska lub były popularne i robiły karierę, o jakiej marzy prawie każda nastolatka. Takie myślenie sprawiło, że na kobiety patrzyłam bardzo wyraźnie przez pryzmat wyglądu, a brak zamiłowania do makijażu wiązałam automatycznie z zaniedbaniem. Dzisiaj wstyd mi za te poglądy, nie wiem jak mogłam dać się omamić do tego stopnia wszechobecną obsesją piękna.

Zadbana = nieskazitelna cera bez makijażu

Później przez jakiś czas wierzyłam, że kobieta zadbana to taka, która potrafi doprowadzić swoją cerę do perfekcji. Kobiety, które bez makijażu wyglądają perfekcyjnie nadal w pewien sposób mnie zachwycają, ale nie są już dla mnie synonimem zadbania. Zrozumiałam, że zadbana cera to nie zawsze kwestia używania odpowiednich kosmetyków. To jak wygląda nasza twarz nie jest przypadkowe, ale też nie zawsze mamy na wszystko wpływ.

Etap ostatni

Obecnie jestem na etapie, w którym zastanawiam się czy używanie terminu zadbana kobieta jest w ogóle na miejscu i powinno dotyczyć wyglądu. Na swojej drodze spotkałam mnóstwo kobiet, które zmagały się z problemami skórnymi, na co dzień spotykam przeróżne kobiety czy to w sklepie czy na ulicy i każda z nich wygląda inaczej.

Trudno powiedzieć, która kobieta jest zadbana, a która już niekoniecznie, gdy nie znamy jej historii. Czasami ktoś ma niesamowite szczęście i wygląda perfekcyjnie nawet, jeśli nie zmywa makijażu na noc, a kremu nawilżającego używa od niechcenia. Znowu inna kobieta może dbać o cerę każdego dnia i skrupulatnie dobierać kosmetyki, jednocześnie nie osiągając zadowalających efektów.

Czy to ma znaczenie

Uświadomiłam sobie, że nie znając dokładnie sytuacji danej osoby, jej nawyków, a nawet statusu materialnego nie da się stwierdzić na pierwszy rzut oka, czy dana kobieta jest zadbana. Może kobieta, którą spotykamy w roboczych ubraniach po przyjściu do domu całkowicie zmienia swój wizerunek. Może dziewczyna z cerą, na której jest mnóstwo wyprysków walczy z chorobami skórnymi od lat, a ta idealna pani, która siedzi obok ma tak dobre geny, że nie musi robić prawie nic, by olśniewać wyglądem. Zadbane i zaniedbane kobiety jak najbardziej istnieją, ale przelotne spojrzenie na ulicy to za mało, by zaliczyć kogokolwiek do jednej z szufladek. Używanie tego terminu w stosunku do wyglądu przypadkowych osób wydaje mi się coraz częściej bez sensu i zamiast zastanawiać się nad powierzchownością wolę zwrócić uwagę na zachowanie i obcować z kobietami zadbanymi intelektualnie, niezależnie od stanu ich cery, portfela czy szafy.

Cześć, mam na imię Sylwia. Pokazuję, że feministki to fajne i szczęśliwe babeczki. Piszę o feminizmie, siostrzeństwie i dziewczyńskich sprawach! Prowadzę też kanał na YT o wszystkim co intymne.